Wyprawa Dookoła Świata

Zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc w realizacji tego niezwykłego przedsięwzięcia. Pragnę ruszyć w moją ostatnią samodzielną podróż zanim całkowicie stracę wzrok wzrok. Chcę prawdopodobnie jako pierwsza osoba na świecie która ma ostatni etap zwyrodnienia barwnikowego siatkówki, ruszyć w samodzielną podróż dookoła świata. Mogę tego dokonać tylko dzięki Twojemu choćby minimalnemu wsparciu.

Ale zanim o tym, kilka słów wstępu.

Więcej o sobie oraz o chorobie napisałem z zakładce o mnie.

Jeszcze do lipca tego roku byłem przekonany, że zostało mi znacznie więcej czasu. Przynajmniej „ładnych” kilka lat. W życiu nie spodziewałem się, że przyjdzie mi do głowy tak szalony pomysł.

Po zakończonej wyprawie rowerowej postanowiłem poznać nasz kraj z tej najpiękniejszej strony, od strony natury. Postanowiłem, że postaram się poznać wszystkie 23 Polskie Parki Narodowe (do tej pory zwiedziłem 12). Myślałem, że powoli, bo przecież mam jeszcze trochę tego czasu poznam wszystkie a z czasem może uda mi się wyjechać poznać kilka europejskich.

Niestety lipcowa wizyta u okulisty pokazała, że mam znacznie mniej czasu niż zakładałem, że to już ostatni etap choroby i każde najmniejsze zawężenie pola widzenia oznacza całkowitą ślepotę.

Pierwszego dnia po tych „nowinach” zupełnie nie pamiętam. Drugiego dnia dużo płakałem, trzeciego dnia nastąpił przełom, miałem szczęście poznać znacznie bardziej doświadczonych podróżników. Rozmawialiśmy o podróżach, planach i ja opowiedziałem o swojej chorobie. Na co usłyszałem w odpowiedzi „spójrz szerzej” (swoją drogą niezły tekst do kogoś z lunetowym polem widzenia 😀 )

Tymi podróżnikami byli Piotr oraz Iza, podróżnicy prowadzący bloga Podróże z Pazurem. Z którymi skontaktowała mnie Kasia z firmy Kwark z którą miałem przyjemność nawiązać kontakt zanim jeszcze się dowiedziałem o szybciej postępującej chorobie.

Po tym jeszcze około dwa dni chodziłem totalnie „rozbity”.

Pomysł na wyprawę dookoła świata narodził się ze splotu wydarzeń które miały miejsce w opisanych dniach. Idąc do sklepu usłyszałem piosenkę California Dreamin’ – The Mamas & The Papas. Pomyślałem jak wiele nie uda mi się w życiu zobaczyć. W tym momencie poczułem łzy na policzku i wyobraziłem siebie z plecakiem w najdalszych zakątkach świata.

I to był ten moment w którym pomyślałem, że przynajmniej muszę spróbować, że to już naprawdę ostatni moment i w przyszłości już takiej szansy nie dostanę aby podziwiać tak piękne widoki.

Kiedy? Właśnie rozpoczynam przygotowania. A kiedy ruszę to zależy od tego kiedy uda zebrać cały niezbędny sprzęt i parę dolarów na wydatki bieżące.

Plan na wyprawę jest bardzo prosty. Ruszyć z pod łomżyńskiej wsi i po wielu miesiącach wrócić okrążając kulę ziemską.

Kierunek: Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja, Norwegia, Dania, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, Maroko, Wyspy Kararyjskie, obie Ameryki. Tam bez pośpiechu wszystkie kraje (no może tylko Wenezuelę odradzają). Potem kierunek Malezja / Wietnam , Laos, Chiny, Mongolia, Rosja, Gruzja, Turcja, Bułgaria, Macedonia, Albania, Czarnogóra, Serbia, Węgry, Słowacja…

Wiele osób mi powtarza, że lepiej by było to podzielić na etapy. Jednak to wiązało by się ze znacznym wzrostem kosztów wyprawy dodając kilka drogich biletów lotniczych. A same wizy, szczepienia oraz sprzęt stanowią kolosalną kwotę. Ale może dzięki dodatkowym wyzwaniom będzie ciekawiej…

Moim głównym celem jest pokonanie kolejnych barier oraz wewnętrznych ograniczeń oraz to aby pokazując swoją wyprawę ludziom czy to z depresją, niepełnosprawnym czy takim którym się po prostu „nie chce”, aby mogły doświadczyć przemiany, zyskać energię do działania i zmiany swojego życia oraz uzyskać odbiór społeczny jaki udało się uzyskać mi. Pragnę pokazać wszystkim, że jest alternatywa i każdy może zmienić swoje życie przy odrobinie chęci i minimalnym wysiłku. Oraz to, że nawet taki „wioskowy głupek” jak ja może zrobić coś znaczącego.

Proszę pomóż mi w realizacji tego niezwykłego przedsięwzięcia przekazując choćby symboliczne wsparcie.

Jeszcze trzy lata temu zastanawiałem się czy moje życie ma sens. A w zeszłym roku dzięki temu, że postanowiłem odmienić swoje życie dotykałem chmur…

Proszę kliknij i wesprzyj moją ostatnią wyprawę.

 

Wesprzyj projekt:

Mówili o mnie między innymi w:

Dziękuję za wsparcie:

integracja.com.pl